U Królowej Pokoju w Medjugorie

Dziesięć dni, tysiące przejechanych kilometrów i niezliczone łaski. Grupa 50 pątników z parafii św. Brata Alberta w Radomiu (w tym połowa młodzieży) wraz z wikariuszem ks. Karolem Kosteckim powróciła z wyjątkowej autokarowej pielgrzymki do Međugorje.

​Droga na bałkański szlak wiodła przez urokliwy Budapeszt oraz chorwackie Sanktuarium Najświętszej Krwi Chrystusa w Ludbregu.

​Głównym punktem programu było jednak Međugorje, które przywitało grupę atmosferą niesamowitego pokoju. Program pielgrzymki obfitował w wydarzenia, które na zawsze zapadną w pamięć uczestników: od nawiedzenia niezwykłych miejsc m.in. Tihaliny, Mostaru czu Blagaju, przez codzienne, międzynarodowe wieczorne programy modlitewne i adoracje Najświętszego Sakramentu pod rozgwieżdżonym niebem aż po wypoczynek nad morzem adriatyckim i wodospadami Kočuše.

Uczesticzyli także w Drodze Krzyżowej na wymagającą górę Križevac czy o świcie rozważali różaniec, wspinając się na Podbrdo (Górę Objawień).

​„Gdy dotarliśmy na szczyt do figury Królowej Pokoju, otoczyła nas niesamowita cisza i skupienie. W świetle budzącego się dnia, ze łzami w oczach, zostawiłam tam intencje całej mojej rodziny” – wspomina ze wzruszeniem jedna z uczestniczek.

​Pielgrzymka miała także mocny wymiar formacyjny i wspólnotowy. Pątnicy wysłuchali świadectw chłopaków z Cenacolo (wspólnoty wychodzenia z uzależnień) oraz poruszającej historii nawrócenia Patricka i Nancy. „Słuchając śwaidectwa Patricka, miałem ciarki na plecach. Opowiadał, że mieli miliony na kontach, a ich dzieci i tak tonęły w uzależnieniach, a małżeństwo pękało. Dopiero gdy zaryzykowali wszystko dla Boga, zyskali prawdziwe szczęście. To spotkanie uświadomiło mi, że największym bogactwem jest czyste serce i różaniec w ręku, a nie stan konta” – dzieli się swoimi przeżyciami młody pielgrzym Franciszek Giermuda.

Bardzo ważnym elementem była modlitwa za kapłanów i dziękczynienie za ich posługę.
​W drodze powrotnej grupa zatrzymała się w Veprić – chorwackim Lourdes, by u stóp błękitnego Adriatyku dziękować za ten święty czas.

Organizatorzy, Barbara i Andrzej Strzelcowie, wraz z ks. Karolem zadbali o to, by każdy wrócił do domu odmieniony. Pielgrzymi powrócili z tej drogi zmęczeni, ale z sercami przepełnionymi pokojem, radością i wdzięcznością, gotowi dzielić się owocami Međugorje w swoich rodzinach i parafii. Bogu niech będą dzięki!

Przejdź do treści